Federica Mogherini uwikłana w skandal korupcyjny. Kim jest?

· Publikacje

Wczorajszy polityczny nalot na biura Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych (ESDZ) oraz Kolegium Europejskiego zakończył się zatrzymaniem trojga podejrzanych. Wśród nich znalazła się była szefowa unijnej dyplomacji, a następnnie rektor Kolegium, Federica Mogherini.

Autor: Aleksandra Krzysztoszek

Belgijska policja zapukała we wtorek z samego rana do drzwi ESDZ, Kolegium Europejskiego w Brugii oraz do prywatnego domu Federiki Mogherini w Belgii. Był to element śledztwa dotyczącego rzekomego nadużycia unijnych funduszy powiązanego z unijną akademią dyplomatyczną, którą Włoszka kieruje od powstania w 2022 r.

Oprócz niej zatrzymano urzędnika Komisji Europejskiej, Stefana Sannino, oraz pracownika Kolegium Europejskiego. Całą trójkę przesłuchano w związku z podejrzeniami nieprawidłowości w zamówieniach publicznych, korupcji i przestępczego konfliktu interesów. Do tej pory nikomu nie postawiono jednak zarzutów.

Sprawa nie umknęła polskim politykom. Szczególnie opozycja zaczęła przywoływać dawną zawodową znajomość premiera Donalda Tuska z podejrzaną. W okresie, kiedy Mogherini była szefową unijnej dyplomacji (2014–2019), Tusk pełnił funkcję szefa Rady Europejskiej.

Charakter obu stanowisk i prerogatywy z nimi związane sprawiały, że Polak i Włoszka musieli ściśle współpracować i często wspólnie reprezentowali Unię Europejską na zewnątrz.

„To zatrzymanie obnaża słabość systemu, który bardziej dba o własny wizerunek niż o odpowiedzialność. Brukselskie elity działają w przekonaniu, że mogą wszystko, bo nikt ich realnie nie rozlicza” – stwierdził poseł Konfederacji Bartłomiej Pejo na platformie X, dołączając zdjęcie Tuska i Mogherini z konferencji prasowej w 2014 r., na której ogłoszono ich nominację.

Europosłanka PiS, była premier Beata Szydło, która znała Mogherini głównie ze szczytów Rady Europejskiej, zarzuciła jej prorosyjskie poglądy, o które włoską polityk oskarżano już przy jej wyborze na szefową dyplomacji UE przed jedenastoma laty. Do wpisu dołączyła fotografię z wizyty Mogherini w Moskwie, jeszcze jako minister spraw zagranicznych Włoch.

„Wspaniały wzór” – ironizowała Szydło, odnosząc się do obecnej funkcji Mogherini.

Kim jest Federica Mogherini?

Córka filmowca i scenografa Flavia Mogheriniego urodziła się w 1973 r. w Rzymie. Ukończyła politologię na tamtejszym uniwersytecie La Sapienza, była też na Erasmusie w Aix-en-Provence we Francji, gdzie napisała swoją pracę magisterską o związku między religią a polityką w islamie.

W młodości należała do Włoskiej Partii Komunistycznej, ale już wtedy interesowała się przede wszystkim dyplomacją, szczególnie bliskowschodnią. W późniejszym wieku należała do mniej radykalnej partii Demokraci Lewicy, która następnie ewoluowała w istniejącą do dziś Partię Demokratyczną (PD).

Była też asystentką Waltera Veltroniego, gdy ten był burmistrzem Rzymu. W tej pracy poznała swojego męża, urzędnika i działacza społecznego Matteo Rebesaniego, z którym ma dwie córkiCaterinę i Martę – ale z którym jednak według włoskich mediów rozstała się ok. 2017 r.

Mandat posłanki do Izby Deputowanych uzyskała po raz pierwszy w 2008 r., z ramienia centrolewicowej Partii Demokratycznej (PD). Jako deputowana należała do Zgromadzenia Parlamentarnego NATO.

Gdy młody i ambitny lider PD, Matteo Renzi, w 2014 r. skłonił do rezygnacji z funkcji premiera również pochodzącego z tej partii Enrika Lettę, mianował Mogherini na ministra spraw zagranicznych w swoim nowym rządzie – mimo że ich relacje nie od początku były ciepłe.

Ona nigdy nie szczędziła bowiem przytyków o dwa lata młodszemu koledze. W 2012 r. stwierdziła na przykład ironicznie na Twitterze, że Renzi „powinien się jeszcze dużo nauczyć w kwestii polityki zagranicznej, bo egzaminu mógłby nie zdać”, dodając hasztag „trzecioklasista”.

Nominacja na szefową dyplomacji bardzo mało wówczas znanej polityk była dla części mediów dużym zaskoczeniem. Mogherini została trzecią kobietą w historii Włoch, która objęła resort dyplomacji, i zdecydowanie najmłodszą – w lutym 2014 r. miała 40 lat.

Renzi na tym nie poprzestał. Po wyborach do Parlamentu Europejskiego w tym samym roku zaczął promować kandydaturę Mogherini na wysokiego przedstawiciela UE do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa – jedno z czterech najważniejszych stanowisk unijnych, utworzone na mocy traktatu lizbońskiego.

Włoska minister miała poważnego konkurenta w postaci swojego polskiego odpowiednika, Radosława Sikorskiego, który znacząco przewyższał ją doświadczeniem i politycznymi osiągnięciami. Pasowała jednak do unijnej „układanki”, zgodnie z którą jedno z kluczowych stanowisk musiała objąć kobieta i osoba powiązana z Partią Europejskich Socjalistów.

Ówczesny polski premier Donald Tusk, krytykując kandydaturę Mogherini, miał stwierdzić, że jedynymi wadami Sikorskiego są… to, że nie jest kobietą i nie jest socjalistą.

W parze z Tuskiem

Propozycja nominacji Mogherini na szefową dyplomacji UE budziła opór w naszej części Europy, głównie ze względu na jej łagodne podejście do Moskwy, które wielu brało za rusofilię. Wśród początkowych sceptyków była m.in. ówczesna prezydent Litwy Dalia Grybauskaitė.

Wytykano jej między innymi wizytę w Moskwie 9 lipca 2014 r., gdzie spotkała się nie tylko ze swoim rosyjskim odpowiednikiem Siergiejem Ławrowem, ale przyjął ją też sam Władimir Putin.

Uwadze krytyków nie umknęło też to, że podczas tej wizyty zapewniała o woli kontynuacji inicjatywy South Stream, a więc gazociągu o przepustowości 63 mld m³, który miałby przeciąć Morze Czarne, łącząc wybrzeża Rosji i Bułgarii. Jego budowa znacząco zwiększyłaby zależność energetyczną UE od Rosji.

Rzekoma prorosyjskość była argumentem przeciwko Mogherini najczęściej przytaczanym we wschodnich państwach UE, ale bynajmniej nie jedynym. Wypominano jej również stosunkowo młody wiek (41 lat) i brak doświadczenia. W kraju pojawiała się nawet krytyka, że swojego osobistego bloga, na którym opisywała swoją aktywność zawodową, pisała bardziej w stylu naiwnej nastolatki niż poważnej polityk.

Duże znaczenie miała jednak presja ze strony wybranego na przewodniczącego Komisji Europejskiej Jeana-Claude’a Junckera, któremu Parlament Europejski groził, nie nie zaakceptuje jego KE, jeśli będzie tam mniej kobiet niż w poprzedniej Komisji (drugiej Komisji Jose Manuela Barroso).

„Mogherini ma dwa problemy: Juncker uważa, że jest niedoświadczona, natomiast Polska i kraje bałtyckie, że jest zbyt prorosyjska”, pisała wówczas austriacka „Die Presse”.

Renzi mocno się namęczył, żeby przeforsować kandydaturę swojej minister. Przeważały jednak głosy, że jedno z kluczowych unijnych stanowisk musi przypaść Włochom, bo na któreś z nich trzeba było nominować socjalistę lub socjalistkę, a spośród partii socjalistycznych w UE to właśnie włoska Partia Demokratyczna uzyskała w tamtym roku wyborach do Europarlamentu najlepszy wynik – aż 41 proc.

We włoskich mediach kwestia nominacji Mogherini zaczęła być przedstawiana jako racja stanu i bój o to, czy Włochy jeszcze liczą się w Unii Europejskiej, czy o wszystkim decydują Niemcy w tandemie z Francją.

Ostatecznie po miesiącach negocjacji pod koniec lata 2014 r. pozostały dwa możliwe układy: albo szefową Rady Europejskiej zostanie socjalistka Helle Thorning-Schmidt, a szefem unijnej dyplomacji Sikorski, albo pierwsze stanowisko obejmie Tusk, a drugie Mogherini. Zdecydowano się na ten drugi wariant.

W kuluarach mówiło się, że o ile o nominacji Tuska na szefa RE zadecydowało z jednej strony wsparcie kanclerz Angeli Merkel, a z drugiej zjednanie sobie przez polskiego premiera swojego brytyjskiego odpowiednika Davida Camerona, to nominacja Mogherini mogła być wynikiem układu między Merkel a Renzim.

Według doniesień mogła być to rekompensata za to, że kilka miesięcy wcześniej na sekretarza generalnego NATO wybrano nie Włocha, a Norwega Jensa Stoltenberga. Inna wersja mówiła o tym, że Merkel chciała wyświadczyć przysługę premierowi Włoch, aby w razie potrzeby w przyszłości oczekiwać odpłacenia się.

Po konferencji prasowej, na której ogłoszono nominację Polaka i Włoszki, niemiecki „Spiegel” określił ich jako „piękną, europejską parę”, natomiast ówczesny premier Finlandii Alexander Stubb prognozował, że będzie to „dynamiczny duet”, spodziewając się tarć w kwestii polityki wobec Kremla.

Sam Tusk nie obawiał się możliwości współpracy z mniej doświadczoną koleżanką. – Jeśli chodzi o dyskusje dotyczące kandydatur Mogherini i mojej, jest rzeczą zrozumiałą, że różne państwa i politycy mają różny poziom wrażliwości i różne punkty widzenia – stwierdził.

– Dla mnie najważniejsze po naszym wyborze jest, abyśmy wspólnie wypracowali politykę wobec konfliktu ukraińsko-rosyjskiego, tak aby stanowisko to było odważne, ale nie radykalne – dodał.

Mogherini, odpowiadając na zarzuty, przekonywała, że jej stanowisko w sprawie Rosji niczym specjalnym nie różni się od stanowisk innych europejskich polityków. Na argument dotyczący wieku i doświadczenia odpowiedziała, że Renzi jest od niej dwa lata młodszy, a doświadczenie jej nie brakuje, bo pół życia spędziła w polityce.

Iran, globalna strategia, unijna obronność

Na przestrzeni pięciu wspólnych lat w Brukseli Tuskowi i Mogherini udawało się dojść do porozumienia nawet w najbardziej kontrowersyjnych kwestiach.

Mogherini jako szefowa unijnej dyplomacji okazała się nie tak bardzo prorosyjsko nastawiona, jak wielu się obawiało, ale z dzisiejszego punktu widzenia jej ówczesna otwartość na współpracę z Moskwą i tak budzi kontrowersje.

Włoszka utrzymywała bardzo dobre relacje ze wspomnianym Ławrowem, z którym spotykała się regularnie, choć oficjalną wizytę w Moskwie jako wysoka przedstawiciel UE odbyła tylko jedną – w kwietniu 2017 r.

Przyznała wtedy, że między UE a Moskwą istnieją różnice, zwłaszcza w podejściu do aneksji Krymu, ale jednocześnie stanowczo opowiedziała się za współpracą w kwestiach związanych z walką z terroryzmem, stabilizacją sytuacji w Syrii, a nawet wdrożeniem porozumień mińskich w odniesieniu do Rosji i Ukrainy, co strona rosyjska przyjęła z zadowoleniem.

Opowiadała się też za współpracą z narodem rosyjskim. – Musimy pracować z Rosjanami, zacząć od młodych. (…) Nie możemy pozwolić, by pokolenia młodych Rosjan utraciły perspektywę europejską – mówiła na jednej z konferencji.

To dość duży kontrast w porównaniu do obecnej szefowej dyplomacji UE, Estonki Kai Kallas, która niedawno opowiedziała się za dalszym ograniczeniem wjazdu do Unii dla Rosjan, wskazując, że podróżowanie do UE “to przywilej, a nie prawo”.

Mogherini miała też dobre stosunki z ówczesnymi władzami Iranu, na czele z prezydentem Hasanem Rouhanim i ministrem spraw zagranicznych Mohammadem Dżawadem Zarifem.

Do największych osiągnięć Włoszki na stanowisku szefowej unijnej dyplomacji należało zresztą ukończenie negocjacji nad porozumieniem nuklearnym z Iranem, zawartym w 2015 r. przez USA, Chiny, Rosję, Niemcy, Francję i Wielką Brytanię pod egidą UE. Umowa okazała się jednak nietrwała – jej rozkład rozpoczął się w 2018 r. po wycofaniu się z niej nowej administracji USA Donalda Trumpa.

Szefowa dyplomacji UE nie kryła irytacji tym krokiem amerykańskiego prezydenta. – To nie jest umowa dwustronna, nie jest ona własnością jednego państwa i jedno państwo nie może jej zerwać. To umowa wielostronna, przyjęta jednogłośnie przez Radę Bezpieczeństwa ONZ – wskazywała.

W 2016 r. Mogherini opublikowała nową Strategię Globalną Unii Europejskiej, ostatni (i oficjalnie wciąż obowiązujący) tego typu dokument wyznaczający kierunek polityki zagranicznej UE. Od publikacji nie stracił on zbyt wiele na aktualności (choć słowa o konieczności współpracy z Rosją brzmią dziś kontrowersyjnie), co jest sporym sukcesem.

Osiągnięciem Włoszki było również powołanie jesienią 2017 r. programu stałej współpracy strukturalnej UE w dziedzinie obrony i bezpieczeństwa (PESCO). Jedną z przeszkód dla tego programu był ówczesny szef polskiego MON Antoni Macierewicz, który jednak po postawieniu Mogherini twardych warunków zdecydował się wraz z szefem MSZ Witoldem Waszczykowskim podpisać przystąpienie Polski do programu.

Choć w przeciwieństwie do Tuska Mogherini miała mniej kontrowersyjny polityczny wizerunek, kilkakrotnie spotykała się z ostrą krytyką, np. gdy podczas konferencji prasowej po zamachach w Brukseli wiosną 2016 r. nie mogła powstrzymać łez.

– W tej chwili całe grupy terrorystów na świecie rywalizują o to, kto pierwszy doprowadzi do łez panią Federikę Mogherini – skomentował Janusz Korwin-Mikke.

Podejrzana o przestępstwo – co dalej z jej karierą?

Po zakończeniu kadencji w 2019 r. Mogherini nie miała perspektyw na powrót do polityki krajowej – odwrócił się od niej nawet Matteo Renzi, który w 2014 r. traktował ją jako swoją prawą rękę, a pięć lat później stwierdził, że „nie sprostała oczekiwaniom”, a jej wpływ na unijną politykę był „praktycznie zerowy”.

Innego zdania był Herman Van Rompuy, poprzednik Tuska na stanowisku szefa Rady Europejskiej, który wsparł jej kandydaturę na rektora Kolegium Europejskiego.

Mimo krytyki dotyczącej złożenia aplikacji po terminie oraz braku doświadczenia w sektorze edukacji Mogherini została wybrana na rektora w 2020 r., a w tym roku przedłużono jej kadencję na kolejne pięć lat. W obliczu kontrowersji wokół jej osoby w czwartek zdecydowała się ona jednak zrezygnować ze stanowiska.

Toczące się śledztwo w sprawie przetargu na nową akademię dyplomatyczną, w którym jest ona jedną z głównych podejrzanych, to pierwsza poważna rysą na wizerunku byłej włoskiej polityk. Czy zdoła ona odsunąć od siebie podejrzenia i odbudować swoją pozycję, czy będzie to początek końca jej błyskotliwej kariery? Tego dowiemy się w nadchodzących miesiącach.

Zdjęcie: Była szefowa dyplomacji UE, rektor Kolegium Europejskiego Federica Mogherini [© European Union - Source: EUCO]