Komisja Europejska chce nałożyć na platformy internetowe obowiązek udowadniania, że ich usługi są bezpieczne dla najmłodszych. Dyskusja o minimalnym wieku korzystania z mediów społecznościowych to tylko część zmian.
Author: Olga Jurkowska
Raport zespołu ekspertów (Special Panel on Child Safety Online) powołanego przez przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen nie pozostawia złudzeń: obecny model funkcjonowania mediów społecznościowych nie zapewnia dzieciom wystarczającej ochrony.
Po raz kolejny potwierdziło się, że platformy są projektowane tak, by jak najdłużej utrzymywać uwagę użytkowników, wykorzystując mechanizmy uzależniającego projektowania, personalizację treści i nieograniczone przewijanie.
Problemem są też łatwy dostęp nieletnich do szkodliwych materiałów, nieskuteczna weryfikacja wieku oraz przerzucanie odpowiedzialności za bezpieczeństwo dzieci na rodziców.
W przedstawionych zaleceniach eksperci wyraźnie podkreślili, że to przede wszystkim platformy internetowe powinny ponosić odpowiedzialność za tworzenie środowiska bezpiecznego dla najmłodszych, a nie opierać ochronę wyłącznie na kontroli rodzicielskiej.
Komisja nie zaprezentowała projektu nowych przepisów. Von der Leyen zapowiedziałajednak, że po wnikliwej analizie raportu, najprawdopodobniej jesienią, KE przedstawi propozycję legislacyjną dotyczącą bezpieczeństwa dzieci w internecie.
Nie chodzi o zakaz. Chodzi o odpowiedzialność
Największe emocje wzbudziły rekomendacje dotyczące wieku korzystania z mediów społecznościowych. Komisja chce jednak osiągnąć coś więcej niż tylko wyegzekwować przestrzeganie limitu wieku.
– Nie chodzi o to, czy dzieci mogą korzystać z mediów społecznościowych. Chodzi o to, czy i kiedy media społecznościowe mogą uzyskać dostęp do naszych dzieci – podkreśliła von der Leyen.
To odwrócenie perspektywy nie jest przypadkowe. Zdaniem KE to platformy cyfrowe, które projektują algorytmy, systemy powiadomień i mechanizmy angażujące użytkowników, powinny wykazać, że ich usługi są bezpieczne.
– Platformy były architektami tych systemów. Teraz muszą udowodnić, że ich usługi nie wyrządzają szkody – wskazała von der Leyen.
Przewodnicząca Komisji zaznaczyła również, że europejski model ochrony dzieci powinien opierać się na zasadzie, iż „to rodzice wychowują dzieci, a nie drapieżne algorytmy”.
W jej ocenie obecny system, w którym platformy mają praktycznie nieograniczony dostęp do najmłodszych użytkowników, prowadzi do pogłębiania problemów ze zdrowiem psychicznym, uzależnieniem od mediów społecznościowych oraz narażeniem dzieci na szkodliwe treści.
Sześć godzin dziennie przed ekranem
Urusla von der Leyen, uzasadniając wprowadzenie zmian, powołuje się między innymi na dane dotyczące czasu, spędzanego przez dzieci online.
Młodzi Europejczycy spędzają średnio 4,5 godziny dziennie przed ekranem w dni nauki i ponad 6 godzin w weekendy, a niemal co trzeci nastolatek przyznaje, że media społecznościowe powodują u niego stres, smutek lub poczucie wykluczenia.
Jednocześnie około jedna czwarta młodych użytkowników miała kontakt z treściami uznawanymi za szkodliwe, w tym mową nienawiści, przemocą czy presją dotyczącą wyglądu.
To właśnie dlatego według KE platformy powinny ponosić podobną odpowiedzialność za bezpieczeństwo swoich produktów jak producenci w innych sektorach gospodarki.
– Producenci samochodów muszą sprawić, by ich pojazdy były bezpieczne. Nie oczekujemy od dzieci, że same zaprojektują pasy bezpieczeństwa. Nie oczekujemy też od rodziców, że zamontują poduszki powietrzne w domu – powiedziała von der Leyen.
Komisja próbuje przenieść do świata cyfrowego zasadę obowiązującą od lat w innych branżach – za bezpieczeństwo produktu odpowiada przede wszystkim jego producent, a nie użytkownik.
Co proponują eksperci i KE?
Eksperci nie domagają się całkowitego zakazu korzystania z social mediów przez małoletnich. Zaproponowali model stopniowego dostępu (phased access), w którym ograniczenia są uzależnione od wieku i etapu rozwoju dziecka.
Zalecają, aby dzieci poniżej 13. roku życia nie miały swobodnego dostępu do mediów społecznościowych i podobnych usług, a korzystały z internetu wyłącznie pod nadzorem rodziców, opiekunów lub nauczycieli. Wraz z wiekiem dostęp do usług cyfrowych miałby być stopniowo rozszerzany, pod warunkiem że platformy zapewniają odpowiedni poziom bezpieczeństwa.
Jednocześnie autorzy raportu podkreślają, że państwa członkowskie mogłyby przyjmować bardziej restrykcyjne rozwiązania – na przykład podnosząc minimalny wiek do 15 lub 16 lat – gdyby uznały to za uzasadnione.
Na razie nie wiadomo jednak, czy KE przyjmie te rekomendacje w niezmienionej formie. Sama Ursula von der Leyen zapowiedziała jedynie, że zostaną one przeanalizowane przed przygotowaniem projektu nowych przepisów.
DSA już dziś nakłada obowiązki na platformy
Zapowiadane zmiany nie oznaczają jednak, że Unia Europejska zaczyna regulować bezpieczeństwo dzieci od zera. Podstawą pozostaje obowiązujący od 2024 r. akt o usługach cyfrowych (DSA), który po raz pierwszy nałożył na największe platformy internetowe szczególne obowiązki wobec małoletnich.
DSA nie ustanawia jednolitego minimalnego wieku korzystania z mediów społecznościowych ani nie określa jednej metody weryfikacji wieku użytkowników.
Tym niemniej wspomniana granica 13 lat obowiązuje już teraz, choć nie wynika ona wprost z przepisów Unii Europejskiej. Przyjęły ją największe, głównie amerykańskie (ale też TikTok), platformy społecznościowe w związku z obowiązującymi w USA regulacjami dotyczącymi ochrony dzieci w internecie.
– Ich regulaminy od lat opierają się na amerykańskich przepisach, zgodnie z którymi 13. rok życia jest kluczowym progiem. Dlatego oficjalnie dzieci poniżej tego wieku nie powinny korzystać z mediów społecznościowych – tłumaczy Piotr Mieczkowski, dyrektor zarządzający Fundacji Digital Poland.
DSA z kolei nakłada na platformy obowiązek zapewnienia wysokiego poziomu prywatności, bezpieczeństwa i ochrony małoletnich, oceny i ograniczania ryzyk, jakie ich usługi stwarzają dla dzieci, wdrażania odpowiednich środków ochronnych oraz zakazuje wykorzystywania danych osób małoletnich do wyświetlania reklam opartych na profilowaniu.
W praktyce Komisja Europejska interpretuje te obowiązki jako wymagające projektowania usług zgodnie z zasadą „safety by design”, czyli uwzględniania bezpieczeństwa dzieci już na etapie tworzenia platform.
To właśnie na tych obowiązkach Komisja chce budować kolejne zmiany. Jej zdaniem samo przyjęcie regulacji to pierwszy krok– teraz konieczne jest ich skuteczniejsze egzekwowanie wobec największych platform internetowych.
– Przez lata internet traktowano jako przestrzeń, w której użytkownik powinien pozostać anonimowy. Tymczasem w świecie rzeczywistym nikogo nie dziwi, że przy zakupie alkoholu, wyrobów tytoniowych, dostępie do hazardu czy treści dla dorosłych trzeba potwierdzić swój wiek – ocenia Piotr Mieczkowski.
Jak dodaje, w internecie długo obowiązywało przekonanie, że takie mechanizmy nie są potrzebne. Dziś to podejście zaczyna się zmieniać.
Weryfikacja wieku dzięki aplikacji
Jednym z narzędzi, które mogą ułatwić egzekwowanie przyszłych przepisów, jest unijna aplikacja do weryfikacji wieku (EU Age Verification App). Aplikacja nie jest elementem zapowiedzianej propozycji dotyczącej mediów społecznościowych.
Komisja rozwija ją równolegle jako część szerszej strategii wdrażania unijnych regulacji dotyczących usług cyfrowych i Europejskiego Portfela Tożsamości Cyfrowej (EUDI Wallet).
Pod koniec kwietnia KE przyjęła rekomendację, w której wezwała państwa członkowskie do jak najszybszego wdrożenia aplikacji do weryfikacji wieku. Nie jest to jeszcze obowiązek wynikający z prawa unijnego, ale zalecenie, aby kraje udostępniły takie rozwiązanie swoim obywatelom do końca tego roku.
Komisja podkreśla, że celem nie jest stworzenie kolejnego systemu identyfikacji obywateli ani przekazywanie platformom danych osobowych użytkowników. Zamiast tego aplikacja ma umożliwiać potwierdzenie wyłącznie jednej informacji – czy dana osoba osiągnęła wymagany próg wieku.
– Przez lata największym problemem było to, że w internecie brakowało skutecznych narzędzi do weryfikacji wieku. Na platformach społecznościowych czy w serwisach z grami wystarczyło wpisać dowolną datę urodzenia i nikt tego w żaden sposób nie weryfikował – wyjaśnia Piotr Mieczkowski.
Teraz to się zmieni, gdyż jedną z funkcji nowej aplikacji będzie możliwość anonimowego potwierdzania wieku.
– To bardzo ważne, bo platforma nie będzie otrzymywać naszych danych osobowych, a jedynie informację, czy użytkownik spełnia wymagany próg wiekowy – tłumaczy Mieczkowski
Dzięki temu użytkownicy nie będą musieli przesyłać platformom skanu dowodu osobistego ani innych dokumentów. Zamiast tego będą udostępniać jedynie potwierdzenie, że spełniają wymagany próg wiekowy – na przykład, że mają ukończone 15 lub 16 lat.
– To rozwiązanie znacznie lepiej chroni prywatność użytkowników – uważa Mieczkowski.
Państwa członkowskie będą mogły udostępnić aplikację jako samodzielne rozwiązanie albo zintegrować ją z Europejskim Portfelem Tożsamości Cyfrowej (EUDI Wallet), którego wdrażanie również trwa w całej Unii.
Choć aplikacja formalnie nie jest częścią nowej propozycji dotyczącej ochrony dzieci w mediach społecznościowych, oba projekty wzajemnie się uzupełniają.
Big Tech pod lupą Komisji
Niezależnie od prac nad nowymi regulacjami Komisja Europejska już teraz zaostrza egzekwowanie obowiązujących przepisów wobec największych platform internetowych. Podstawą tych działań jest przede wszystkim akt o usługach cyfrowych.
6 lutego Komisja ogłosiła wstępne ustalenia, zgodnie z którymi TikTok narusza DSA. Chodzi o takie rozwiązania jak nieskończone przewijanie treści (infinite scroll), automatyczne odtwarzanie kolejnych filmów, powiadomienia zachęcające do powrotu do aplikacji oraz algorytm rekomendacji, który ma maksymalizować czas spędzany przez użytkownika na platformie. Był to kolejny etap postępowania rozpoczętego jeszcze w 2024 roku.
Zdaniem Komisji spółka nie oceniła właściwie ryzyka, jakie te mechanizmy stwarzają dla zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży, ani nie wprowadziła wystarczających środków ograniczających to ryzyko.
Z kolei wobec Mety Komisja już w kwietniu przedstawiła wstępne ustalenia dotyczące niewystarczającej ochrony dzieci poniżej 13. roku życia.
Następnie 10 lipca ogłosiła, że uzależniające mechanizmy projektowania Facebooka i Instagrama – takie jak nieskończone przewijanie, automatyczne odtwarzanie treści, powiadomienia push oraz silnie spersonalizowane systemy rekomendacji – mogą naruszać przepisy DSA.
A co z Polską?
Równolegle do działań podejmowanych na poziomie unijnym polski rząd zapowiedział przygotowanie oddzielnych przepisów dotyczących minimalnego wieku korzystania z mediów społecznościowych.
Na razie trwają dopiero prace koncepcyjne i nie przedstawiono projektu ustawy. Rząd sygnalizuje, że chciałby wpisać się w kierunek wyznaczany przez Komisję Europejską.
Tymczasem Polska nadal nie zakończyła nadal pełnego wdrażania DSA. Po zawetowaniu przez prezydenta ustawy wyznaczającej krajowego koordynatora usług cyfrowych nie utworzono organu odpowiedzialnego za kompleksowy nadzór nad stosowaniem nowych przepisów.
– W Polsce tę funkcję miał pełnić Urząd Komunikacji Elektronicznej, jednak ustawa została zawetowana przez prezydenta, więc proces nadal nie został zakończony. Spór dotyczył przede wszystkim procedur związanych z blokowaniem treści i gwarancji ochrony wolności słowa – tłumaczy Mieczkowski.
Ministerstwo Cyfryzacji przygotowało dwa nowe projekty ustaw, które mają wyznaczyć krajowego Koordynatora Usług Cyfrowych i dostosować polskie przepisy do unijnego rozporządzenia. Obecnie trwają nad nimi prace parlamentarne.
Spośród państw członkowskich najdalej w kwestii dostępu dzieci do mediów społecznościowych poszła jak dotąd Francja. Przyjęte tam przepisy przewidują obowiązek uzyskania zgody rodziców na korzystanie z mediów społecznościowych przez dzieci poniżej 15. roku życia.
Pełne wdrożenie tych regulacji uzależnione jest jednak od skutecznego systemu weryfikacji wieku, dlatego Paryż należy do państw najmocniej wspierających europejskie rozwiązania w tym zakresie.
Finlandia również planuje zaostrzenie przepisów. Premier Petteri Orpo opowiedział się za zakazem korzystania z mediów społecznościowych przez dzieci poniżej 15. roku życia, a rząd analizuje możliwość wprowadzenia takich regulacji.
Na razie obowiązują jednak jedynie zalecenia krajowych władz edukacyjnych, zgodnie z którymi dzieci poniżej 13. roku życia nie powinny korzystać z mediów społecznościowych.
