W ramach nowej umowy handlowej z USA, Unia Europejska zobowiązała się do złagodzenia swoich regulacji środowiskowych i zrównoważonego rozwoju, które Amerykanie uznawali za bariery handlowe.
Autor: Adam Radoliński
Nowa umowa ramowa (Framework Agreement) między Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską przewiduje eliminację ceł na amerykańskie towary przemysłowe oraz preferencyjny dostęp do rynku dla szeregu produktów rolnych i morskich, w tym orzechów, nabiału, wieprzowiny i owoców morza.
„Uznając znaczenie ciągłego zaangażowania w rozwiązywanie długotrwałych obaw, strony zobowiązały się do dalszej współpracy w tych obszarach” – stwierdza dokument porozumienia.
Amerykanie nie ograniczyli się jednak do negocjacji ceł i dostępu do rynków. Waszyngton skutecznie wymusił na Brukseli ustępstwa w kwestii unijnych regulacji środowiskowych, które przez lata były dumą europejskiej polityki klimatycznej. To sygnał, że europejska agenda klimatyczna ustępuje naciskom gospodarczym.
Jednym z głównych celów amerykańskiej krytyki było unijne rozporządzenie o wylesianiu. UE zobowiązuje się do „pracy nad rozwiązaniem obaw amerykańskich producentów i eksporterów dotyczących rozporządzenia UE w sprawie wylesiania, z myślą o uniknięciu nadmiernego wpływu na handel USA-UE”.
W praktyce oznacza to, że Bruksela przyjmuje argument Waszyngtonu, iż „produkcja odpowiednich towarów na terytorium Stanów Zjednoczonych stwarza znikome ryzyko globalnego wylesiania”. To istotne osłabienie regulacji, która miała chronić lasy tropikalne przed eksploatacją na potrzeby globalnego handlu.
Rolnictwo i CBAM z ułatwieniami dla Amerykanów
Na stole pojawiły się również kwestie rolnicze, gdzie Europa ponownie ustąpiła amerykańskim żądaniom. Strony przewidują współpracę „w celu rozwiązania barier pozataryfowych wpływających na handel artykułami spożywczymi i rolniczymi, w tym uproszczenia wymogów dotyczących świadectw sanitarnych dla wieprzowiny i produktów mlecznych”.
W praktyce może oznaczać to, że europejskie standardy bezpieczeństwa żywności mogą zostać złagodzone, by ułatwić dostęp amerykańskim produktom rolnym do unijnego rynku.
Również mechanizm dostosowania cen na granicy z uwzględnieniem emisji CO₂ (CBAM) – flagowa inicjatywa Zielonego Ładu – zostanie złagodzona pod presją amerykańską. Komisja Europejska „zobowiązała się do poszukiwania dodatkowych ułatwień w implementacji CBAM”, uwzględniając obawy amerykańskich małych i średnich przedsiębiorstw.
CBAM miał być uniwersalnym narzędziem przeciwdziałania tzw. ucieczce emisji (carbon leakage), ale amerykańskie firmy otrzymają specjalne traktowanie, co może osłabić skuteczność całego mechanizmu.
Dyrektywy zrównoważonego rozwoju do rewizji
Waszyngton podniósł też zastrzeżenia wobec unijnych regulacji z zakresu zrównoważonego rozwoju, w tym dyrektywa o należytej staranności w zakresie zrównoważonego rozwoju przedsiębiorstw (CSDDD) oraz dyrektywy o raportowaniu zrównoważoności (CSRD).
W odpowiedzi na to Bruksela zobowiązała się złagodzić ich skutki dla amerykańskich przedsiębiorstw.
„UE zobowiązuje się do podejmowania wysiłków w celu zapewnienia, że CSDDD i CSRD nie będą stanowić nadmiernych ograniczeń dla handlu transatlantyckiego” – podkreślono w Joint Statement.
W przypadku CSDDD obejmuje to „podejmowanie wysiłków w celu zmniejszenia obciążeń administracyjnych dla przedsiębiorstw, w tym małych i średnich, oraz zaproponowanie zmian w wymogu ujednoliconego reżimu odpowiedzialności cywilnej za niepowodzenia w zakresie należytej staranności”.
W sektorze technologicznym i przemysłowym Bruksela zgadza się, że amerykańskie jednostki oceniające zgodność mogą być uznane za jednostki notyfikowane (Notified Bodies), co umożliwi łatwiejsze wprowadzanie produktów amerykańskich na europejski rynek i ograniczy część procedur bezpieczeństwa.
Ustępstwa Brukseli w kwestii regulacji środowiskowych i zrównoważonego rozwoju wysyłają jasny sygnał: gdy presja gospodarcza jest wystarczająco silna, europejska agenda klimatyczna schodzi na dalszy plan.
Porozumienie pokazuje, że mimo retoryki o Zielonym Ładzie, Bruksela jest gotowa poświęcić część swojej klimatycznej agendy na rzecz stabilności handlowej z największym partnerem gospodarczym. Ustępstwa w kwestii wylesiania, CBAM i dyrektyw zrównoważonego rozwoju stanowią wyraźny sygnał dla przyszłych negocjacji – amerykańskie firmy mogą oczekiwać dalszego łagodzenia unijnych regulacji.
„To nie koniec procesu. Nadal współpracujemy z USA aby identyfikować nowe obszary współpracy i tworzenia większego potencjału wzrostu gospodarczego” – podkreśliła Ursula von der Leyen.
